Jeden obiektyw na bezludną wyspę?

Mój wybór: Sigma 18-35 f 1.8

Obiektywy to temat bardzo ważny i często poruszany przez filmowców i fotografów. Bitwa na megapiksele marek foto/video ciągle jest w modzie, ale na pewnym etapie pozostaje to bez znaczenia. Kamerę wymieniamy co jakiś czas, a obiektywy zostają z nami bardzo długo.

Jest u nas jeden taki szczególny obiektyw o którym aż chciałem napisać post.
Mówi się, że jeżeli coś jest do wszystkiego to jest do niczego. Najczęściej jest to zgodne z prawdą. W jednym przypadku Świat się pomylił. Chodzi mi o Sigmę 18-35 f 1.8.

Ten obiektyw jest z nami 3 lata. Był głównym szkłem przy Canonie 70D. Był uniwersalnym narzędziem przy C100, a dziś dzielnie łapie światło na C100 mk2.



Mimo, że jestem tradycjonalistą w kwestii sprzętu i uwielbiam korzystać z obiektywów stałoogniskowych, to gdybym stanął przed wyborem tylko jednego obiektywu byłaby to Sigma. Są trzy główne powody dlaczego ten zoom jest najczęstszym gościem bagnetu C100tki. Większość z branży słyszała o tym szkle same pozytywy. To szkło, które już piszę swoją legendę. Optyczną charakterystykę tj. ostrość, szybkość af, wynietowanie itd specjalnie pominę.

1. Zamknięta budowa i praca z gimbalem.

Nie macie pojęcia jak to przyśpiesza pracę na Roninie. Wyważając kamerę na ogniskowej 18mm, spokojnie możemy zmienić ją na 35mm i silniki Ronina lekko skorygują balans. W warunkach jak poniżej (suchy piasek, bardzo mocny wiatr) możliwość zrezygnowania ze zmiany szkieł jest jak zbawienie.

2. Wykonanie obiektywu.

To jest top klasa. W porównaniu do wielu eLek – to szkło to pieczołowicie spasowany czołg. Ma to kluczowe znaczenie podczas intensywnego użytkowania. Nie zawsze jest czas na dokładne spakowanie sprzętu podczas zmieniania lokacji. Spokój ducha, kiedy rzuca się sprzęt na tylne siedzenia samochodu jest znowu nie do przecenienia.

3. Wrażenie pracy ze stałką przy zachowaniu elastyczności.

Nie wiem jak Wy, ale ja najczęściej mając obiektyw ze zmienną ogniskową korzystam w 95% procentach z dwóch przeciwległych ogniskowych. W tym wypadku mam dwa szkła 18mm i 35mm. Oba ze światłem 1.8.
Pierwszy doskonały do pomieszczeń i pracy na gimbalu. Drugi na detale, ujęcia portretowe.

A jakie są Wasze ulubione szkła? Chętnie pogadamy w komentarzach.

Michał Liszcz
Uwielbiam czarną kawę i minimalizm. Design Dieter'a Rams'a i seriale Netflixa. Moją pasją i sposobem na życie jest tworzenie filmów reklamowych i teledysków. Z chęcią opowiem tu o wszystkim po trochu.

0 komentarzy

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.