Buduj markę.
Generuj sprzedaż.
Produkcja wideo z prawdziwym filmowym charakterem.
Ponad 640 zrealizowanych projektów.
- Zespół, który ogarnia
- Dedykowany opiekun projektu
- Ekspresowa produkcja, gdy trzeba
→ Zarezerwuj rozmowę z producentem. Bezpłatnie. Bez zobowiązań.
Jeśli odpowiadasz za content,
masz za sobą I Love Marketing (online też się liczy), KPI znasz jak hasło do Notiona i zdarzył się już klient, który chciał „film pionowy, z drona i najlepiej na wczoraj” — wiesz, o co chodzi.
Produkcja filmu reklamowego to 3 konkretne decyzje, które mają wpływ na finalny efekt, atmosferę i to, czy Twoje wideo faktycznie zrobi robotę.
Zacznijmy od podstaw. Ustalmy cel, wybierzmy grupę docelową, zaplanujmy zakres i budżet.
1 Czyli po co to robimy?
Zanim padnie hasło „zróbmy wideo", warto jasno określić, co film ma osiągnąć. Budowa wizerunku? Wzrost sprzedaży? Wprowadzenie nowego produktu?
W Motion Pikczer zawsze zaczynamy od zrozumienia celu, bo od tego zależy ton, styl i format filmu. Bez tego nawet najlepsze ujęcia nie zadziałają.
2 Kto zobaczy Twój film?
Film ma trafić do konkretnego odbiorcy, nie do wszystkich. Inaczej mówimy do startupu, który chce pokazać produkt inwestorom, inaczej do marki budującej rozpoznawalność na socialach, a jeszcze inaczej do instytucji, która potrzebuje kampanii społecznej.
Znając widza, możemy dostosować język wizualny, tempo i styl narracji. Nie tworzymy tylko „ładnych filmów" — tworzymy przekazy, które rezonują z właściwymi ludźmi.
Ile możemy przeznaczyć na produkcję? Jakie mamy oczekiwania co do lokalizacji, scenografii, czasu trwania filmu?
Świadomość budżetu i zakresu pozwala dobrać rozwiązania, które są efektywne i możliwe do zrealizowania. Działamy sprawnie, ale zawsze w granicach jasno ustalonych ram — tak, by efekt był maksymalny w danym zakresie środków.
Preprodukcja
Preprodukcja ustawia cały projekt: scenariusz i storyboard, lokacje, obsada, stylizacja oraz harmonogram — tak, żeby na planie nie podejmować decyzji, które powinny być domknięte wcześniej.
Preprodukcja to moment, w którym porządkujemy decyzje przed planem: ustalamy oś filmu i priorytety jakości - tak, żeby na zdjęciach egzekwować obraz, a nie ratować proces.
Przy spocie profrekwencyjnym „A co my mamy z tej Unii?” robiliśmy pełną ekranizację scenariusza: lokacje, casting i przygotowanie materiałów tak, żeby poza głównym spotem powstały też krótkie rolki pod social media — bez dokładania chaosu na koniec.
W e-commerce’owym projekcie Fairytrees preprodukcja to była logistyka jakości i skali: plan stylizacji (glam / ikea / tradycja / loft), dobór lokacji, modeli, rekwizytów i scenariuszy tak, żeby w 4 dni wyprodukować spójną bazę contentu pod wiele kanałów sprzedaży.
Produkcja
Produkcja to organizacja i precyzja. Dbamy o to, żeby zachować naturalny rytm miejsca i jednocześnie dowieźć materiał, który wygląda nowocześnie i estetycznie — bez zakłócania pracy zespołu.
W projekcie Tubądzin x Maciej Zień kluczowe było światło jako element stylu (Holiday vs Lounge) i spójność decyzji na planie. Pracując z agencją i marką, stawiamy na przejrzystość i elastyczność — tak, żeby decyzje kreatywne zapadały w rytmie planu, a nie „po fakcie”.
Przy filmie 40-lecie SOS Wioski Dziecięce ważniejsza od „rozmiaru ekipy” była atmosfera: kameralny, zgrany skład i komfort na planie, bo pracujesz na emocjach i codzienności — i to widać w materiale.
Postprodukcja + termin
Po zdjęciach montujemy, udźwiękawiamy i robimy korekcję barwną, a na końcu dopasowujemy materiał do specyfikacji technicznej i kanałów publikacji. Etap postprodukcji trwa u nas zwykle 10 dni roboczych. Cały projekt (brief → final) domykamy najczęściej w 3–4 tygodnie, bo skupiamy się na jednym projekcie naraz.
W realizacji dla Ruke postprodukcja to nie „jeden film”: z materiału powstał dłuższy film pod YouTube oraz krótsza wersja tłumaczona na języki pod kampanie Google Ads na rynki zagraniczne. Dodatkowo materiał został rozbity na etapy, żeby zbudować serię krótkich form pod social media.
W spocie 40-lecie SOS Wioski Dziecięce kolor opowiadał czas: start od odniesień do klisz ORWO / Kodak 500T i szorstkiego ziarna 16mm, a potem płynne przejście w bardziej nowoczesny look w finale — tak, żeby widz czuł zmianę epok, bez tłumaczenia tego wprost.