Nagrać film firmowy samemu smartfonem czy zlecić produkcję?

Nagrać film firmowy samemu smartfonem czy zlecić produkcję?
Odpowiem wbrew własnemu interesowi, bo to pytanie jest źle postawione. Sprzęt jest najmniej ważną zmienną w całej produkcji. Materiały, które dostaję dziś od klientów, są ostre. Dźwięk jest, jak to się mówi w branży, do wzięcia. Telefony dawno przestały być wąskim gardłem.
Na skróty
Film firmowy można nagrać samemu smartfonem do codziennego contentu społecznościowego, ale profesjonalna produkcja (format Lekko od 3999 zł netto, pełna od 10 700 zł netto) daje kontrolę nad światłem, kolorem i kadrem, której telefon nie zapewnia.
- Format Lekko kosztuje 3999 zł netto za dzień zdjęciowy z montażem i wersjami pod social media
- Pełna produkcja filmu firmowego zaczyna się od 10 700 zł netto, typowy koszt to 25-35 tysięcy złotych
- Światło i kadr, nie jakość sprzętu, decydują o odbiorze filmu nagranego telefonem
- Montaż nie naprawi braku decyzji podjętych na planie, tylko podnosi materiał do poziomu akceptowalnego
Sypie się co innego, za każdym razem to samo: światło i kadr. Osoba mówi na tle przepalonego okna albo nudnej białej ściany. Ujęcie jest jedno, przez półtorej minuty, więc po kilku sekundach materiał zaczyna wyglądać jak lip-dub z 2005 roku albo jak rolka nagrana przez kogoś, kto rolek nie ogląda. Nikt tego nie widzi na etapie nagrywania. Każdy widzi na profilu firmy.
Więc prawdziwa linia podziału nie biegnie między telefonem a kamerą. Biegnie między materiałem, w którym ktoś panuje nad światłem i kadrem, a takim, w którym nie panuje nikt. Cenowo: telefon to zero na fakturze (policzymy zaraz, ile kosztuje naprawdę), nasz lżejszy format Lekko to 3999 zł netto za dzień zdjęciowy z montażem, pełna produkcja zaczyna się od 10 700 zł netto, typowy film dla firmy to 25-35 tysięcy.
Nagrywasz sam? Pięć rzeczy, które i tak zrób
-
Przodem do oknaNie na tle okna, bo dostaniesz sylwetkę na przepalonym niebie.
-
Uciekaj od białej ścianyWystarczy kąt pokoju, roślina, cokolwiek z głębią za plecami.
-
Zmieniaj kadrSzeroki, bliższy, detal. Jedno ujęcie przez minutę to lip-dub.
-
Kup mikrofon krawatowyNajlepiej wydane pieniądze w całym amatorskim wideo.
-
Sprawdź licencję muzykiTa z popularnej aplikacji często nie obejmuje profilu firmy.
Kiedy nagrać samemu, naprawdę
Codzienny content na social media. Trzy publikacje w tygodniu, relacje, krótkie wypowiedzi zespołu, kulisy. Tu rytm bije wszystko inne, bo odbiorca w feedzie wybaczy Ci miękki obraz, nie wybaczy ciszy przez miesiąc. Zamawianie produkcji do każdej rolki nie ma sensu ekonomicznego i nie będę Ci tego sprzedawał.
Do tego materiały, których siłą jest to, że powstały od ręki. Skończony projekt, nowa maszyna na hali, ktoś wrócił z targów. To żyje dzień, może tydzień, i wygląda prawdziwie właśnie dlatego, że nikt tego nie wygładził.
Warunek jest jeden i wraca w kółko: ustaw człowieka przodem do okna, nie tyłem, i zmieniaj kadr co kilka sekund. Dwie rzeczy, nie dziesięć. Robią większość różnicy między materiałem, który ktoś obejrzy do końca, a takim, który zamknie po trzech sekundach.
Kiedy sprzęt jednak decyduje
Są sytuacje, w których telefon przestaje wystarczać, i chcę je nazwać precyzyjnie, bo to nie jest "bo kamera lepsza".
Detal i kontrola głębi ostrości. Kiedy bohaterem jest produkt, musisz decydować, co jest ostre, a co rozmyte, i utrzymać tę decyzję przez całe ujęcie. Telefon podejmuje sporo tych decyzji za Ciebie.
Kolor, który musi się zgadzać. Jeśli ten sam produkt jest już w katalogu, na stronie i na sesji zdjęciowej, jego kolor w filmie musi być dokładnie taki sam. To robota dla color gradingu z materiału nagranego pod niego, nie dla filtra w aplikacji. To jest najczęstszy prawdziwy powód, dla którego klient potrzebuje ekipy, a nie telefonu.
Plastyka, która działa na Twoich ludziach. W wielu firmach materiały wewnętrzne nagrywa się telefonami, więc pracownicy znają ten obraz na pamięć. Materiał z lekkiej kamery odbierają inaczej, zanim ktokolwiek powie im, czym go nagrano. To działa i przy rekrutacji, i w komunikacji wewnętrznej.
Zastrzeżenie, bez którego byłbym hipokrytą: mówię to jako producent, który ma na wyposażeniu Sony FX3 i zna ją od podszewki. Gdybym miał nagrać cokolwiek, odruchowo sięgnę po nią, nie po telefon. Nagrywanie telefonem byłoby dla mnie trudniejsze, nie łatwiejsze, bo straciłbym kontrolę, do której przywykłem. To moje zastrzeżenie, nie obiektywna prawda o sprzęcie.
Nagrywasz sam.
Codzienny content, kulisy, szybkie wypowiedzi zespołu.
Zlecasz produkcję.
Materiał wizerunkowy, który ma pracować latami.
Czego montaż nie naprawi
Zanim pomyślisz, że poprawisz to później w montażu: montaż potrafi bardzo dużo. Mówi się, że to drugie robienie filmu i coś w tym jest. Ale jednej rzeczy nie naprawi, i to akurat tej, o której piszę tu cały czas: braku decyzji podjętych na zdjęciach.
Działa to trochę jak dzisiejsza sztuczna inteligencja. Materiał zrobiony dobrze wynosi poziom wyżej. Materiał słaby poprawia na tyle, że na pierwszy rzut oka wydaje się lepszy, a kończy jako akceptowalny. Akceptowalny to nie to samo co dobry, zwłaszcza w materiale, który ma reprezentować firmę przez dwa lata.
Montaż poprawi rytm i wytnie potknięcia, ale nie odtworzy decyzji, których nie podjęto na planie.
Ile naprawdę kosztuje film "za darmo"
Film nagrany samemu nie kosztuje zera. Kosztuje Twoje godziny: wymyślenie, co powiedzieć, dwie albo trzy godziny nagrywania z dublami, potem selekcja i montaż, który za pierwszym razem zjada wieczór albo dwa. Dolicz lampę z mikrofonem, które kupisz po pierwszym podejściu.
Policz to po swojej stawce godzinowej. U większości właścicieli firm wychodzi kwota niebezpiecznie blisko ceny Lekko, czyli 3999 zł netto, za które dostajesz dzień zdjęciowy z nami, film poziomy, trzy pionowe wersje pod Reels i TikToka, muzykę z licencją i napisy, gotowe w 5 dni roboczych. Nie piszę tego, żeby Ci obrzydzić telefon. Piszę, żebyś porównywał prawdziwe koszty, a nie zero z faktury.
Osobno licz materiał, który ma pracować latami: film na stronę główną, do ofert, do stopki handlowca, na ekran stoiska targowego. Tam jednorazowy koszt rozkłada się na dwa albo trzy lata pracy tego pliku, więc mierzenie go tą samą miarą co rolek nie ma sensu. Rozpisałem tę różnicę w tekście o filmie reklamowym i wizerunkowym.
Nie sprzedam Ci produkcji argumentem, że telefonem wyjdzie nieostro. Wyjdzie ostro. Sprzedam ją tam, gdzie potrzebujesz kontroli nad kolorem, detalem i światłem, której telefon nie daje, i powiem wprost, kiedy jej nie potrzebujesz.
Nie wiesz, po której stronie jest Twój materiał? Napisz, doradzę.
