„A czym wy się właściwie zajmujecie?”
To pytanie pada na każdym pierwszym spotkaniu. Nawet wtedy, gdy klient przyszedł z polecenia i już Ci ufa.
Przewiń. To Ty prowadzisz montaż.Odpowiadasz na nie od nowa. Za każdym razem.
Wytłumacz to raz. Dobrze.
Explainer video, po polsku wideoexplainer. Półtorej minuty, po których klient rozumie i potrafi powtórzyć to własnymi słowami, także tym, których nigdy nie poznasz.
Opowiedz nam o swoim projekcie- OdbiorcaJedna osoba, do której mówisz
- TarcieProblem, który widz od razu rozpoznaje
- ZmianaJedna rzecz, którą ma zrozumieć
- DowódFakt, obraz albo mechanizm, który przekonuje
- RuchNastępny krok po obejrzeniu filmu
Brakuje jednego? Widz ma co oglądać, ale nie wie, co z tym zrobić.
Wysyłasz go, zanim ktokolwiek poda sobie rękę.
Polecenie albo zapytanie
Klient ma zaufanie, ale nie ma jeszcze wiedzy.
Wysyłasz explainer
Półtorej minuty zamiast dwudziestu minut na spotkaniu.
Pierwsze spotkanie
Zaczyna się od pytań o szczegóły, nie od podstaw.
Oferta krąży po firmie
Film idzie dalej razem z nią, bez Ciebie.
Skoro jesteś już tutaj, masz za sobą mniej więcej ¾ minutowego explainera.
I nadal przewijasz.
Ile to kosztuje, jak długo trwa i kiedy Ci to odradzimy.
Dalsza część strony jest już zwykłą, gęstą treścią. Bez planszy, bez muzyki. Tak samo jak explainer kończy się tam, gdzie zaczyna się rozmowa o szczegółach.
Koniec filmu. Kolejny scroll otwiera konkrety.Robimy explainery w animacji i w live action, więc format doradzamy bez interesu w wyniku. Niżej: czym ten film różni się od wizerunkowego, jak wybrać technikę, ile realnie kosztuje i w jakich sytuacjach odradzamy go wprost.
Co to jest explainer video
Explainer to film, który tłumaczy jedną rzecz: co robisz, dla kogo i jaka jest z tego korzyść. Trwa zwykle od minuty do dwóch. Nie sprzedaje emocją jak spot reklamowy i nie opowiada historii firmy jak film wizerunkowy. Ma sprawić, że po obejrzeniu ktoś potrafi własnymi słowami powtórzyć, czym się zajmujesz.
W Polsce mówi się na to również wideoexplainer albo film wyjaśniający. Szukają go najczęściej firmy, które sprzedają coś trudnego do opowiedzenia na spotkaniu: usługę procesową, platformę, technologię, model współpracy. Wszystko, co na pierwszym spotkaniu wymaga dwudziestu minut wstępu, zanim rozmowa w ogóle zacznie się o pieniądzach.
Dobry explainer zdejmuje ten wstęp z barków handlowca. Zły opowiada o firmie zamiast o problemie widza i ląduje na stronie, gdzie nikt go nie ogląda.
Warto rozróżnić trzy rzeczy, które w rozmowach mieszają się najczęściej. Film produktowy pokazuje, jak coś wygląda i działa. Film wizerunkowy buduje wrażenie o firmie i gra emocją. Explainer odpowiada na pytanie, po co to komu, i sprawdza się dokładnie tam, gdzie odpowiedź nie jest oczywista po nazwie usługi. Jeśli po Twojej wizytówce ktoś dopytuje, czym właściwie się zajmujecie, to jest sygnał, że explainer ma sens.
Kiedy explainer zarabia na siebie
Cztery sytuacje, w których ten format robi robotę, której nie zrobi żaden inny materiał.
-
Wysyłasz go przed pierwszym spotkaniem
Klient dostaje link kilka dni wcześniej i przychodzi już rozumiejąc podstawy. Rozmowa zaczyna się od pytań, nie od tłumaczenia. Szczególnie mocno działa przy leadach z polecenia, które mają do Ciebie zaufanie, ale nie mają jeszcze wiedzy.
-
Twoja oferta krąży po firmie klienta bez Ciebie
W zakupie B2B decyduje kilka osób, a Ty rozmawiasz zwykle z jedną. Film przeżywa przekazanie dalej lepiej niż prezentacja, bo nie wymaga, żeby ktoś go dla kogoś tłumaczył.
-
Sprzedajesz coś, czego nie widać
Oprogramowanie, proces, nadzór, metodyka szkoleniowa. Kamera nie ma czego sfilmować, więc animacja rysuje to, co istnieje tylko w opisie.
-
Powtarzasz to samo na każdym onboardingu
Jeśli tłumaczysz nowym klientom albo pracownikom wciąż tę samą rzecz, film przestaje być kosztem marketingu i staje się oszczędnością czasu zespołu.
Dwa rodzaje firm, dwa różne filmy
Explainer dla usługi i explainer dla oprogramowania wyglądają zupełnie inaczej, choć zamawiający używa tego samego słowa. Różnica zaczyna się w pierwszym zdaniu scenariusza.
-
Usługa procesowa: nadzór, doradztwo, zarządzanie
Tu kupujący ryzykuje pieniądze i czas, a produktu nie da się obejrzeć przed zakupem. Film musi pokazać ludzi, konkretne etapy i moment, w którym ktoś bierze odpowiedzialność. Najlepiej działa układ, w którym osoba z firmy mówi wprost, co robi i czego pilnuje, a materiały z realizacji potwierdzają, że to się dzieje naprawdę. Skala liczy się mniej niż wrażenie, że ktoś panuje nad sytuacją.
-
Oprogramowanie, platforma, technologia
Tu problem jest odwrotny: produkt istnieje, ale wygląda jak ekran, a wartość siedzi w tym, co dzieje się dzięki niemu. Nagranie samego interfejsu nudzi po dziesięciu sekundach i starzeje się przy najbliższej aktualizacji. Zwykle wygrywa animacja pokazująca sytuację użytkownika przed i po, z interfejsem w roli epizodycznej. Przy platformach szkoleniowych czy symulacyjnych dochodzi jeszcze jedno: trzeba pokazać efekt nauki, a nie funkcje panelu.
W obu przypadkach obowiązuje ta sama zasada kolejności: najpierw problem widza, potem Twoje rozwiązanie, na końcu nazwa firmy. Odwrotna kolejność to najczęstszy powód, dla którego explainery nie działają, i widać ją w większości materiałów, które trafiają do nas do poprawy.
Animacja czy live action
Na frazę explainer video rankują w Polsce niemal wyłącznie studia animacji, więc niemal każda porada w internecie kończy się animacją. My produkujemy oba formaty, więc możemy odpowiedzieć uczciwie. Zadajemy cztery pytania, zanim padnie słowo o technice.
Usługi oparte na zaufaniu, gdzie kupujący chce zobaczyć, kto bierze odpowiedzialność.
Oprogramowanie, procesy i wszystko, co istnieje wyłącznie w opisie albo na ekranie.
-
Czy zaufanie do człowieka jest częścią produktu?
Jeśli klient powierza Ci pieniądze, bezpieczeństwo albo wieloletnią inwestycję, chce zobaczyć twarz osoby, która za to odpowiada. Wtedy live action wygrywa, nawet jeśli animacja byłaby ładniejsza.
-
Czy to, co sprzedajesz, da się sfilmować?
Przepływ danych, algorytm, architektura platformy albo proces rozłożony na miesiące nie mają fizycznej postaci. Animacja pokazuje rzeczy, których nie ma przed kamerą, i robi to taniej niż inscenizacja.
-
Gdzie ten film będzie żył?
Materiał wysyłany przed spotkaniem może być spokojniejszy i dłuższy. Materiał do reklam potrzebuje wersji, formatów i skrótów, a to zmienia rachunek obu podejść.
-
Co będzie się zmieniać w ciągu roku?
Animację aktualizujesz podmieniając scenę. Live action z nieaktualnym interfejsem albo byłym prezesem nagrywasz od nowa. Przy produkcie, który zmienia się co kwartał, to jest realna różnica w koszcie utrzymania.
Najczęściej wychodzi z tego układ mieszany: rozmowa z człowiekiem jako kręgosłup, animowane wstawki tam, gdzie trzeba pokazać niewidzialne. Piszemy o tym szerzej przy animacjach reklamowych.
Ile kosztuje explainer video
Polski internet podaje na to pytanie widełki od 1500 do 40 000 zł, a spora część tych liczb pochodzi z lat 2017 i 2020. Podajemy nasze, ze stanem na sierpień 2026, rozbite na formaty, żeby dało się je z czymkolwiek porównać.
| Wariant | Cena netto | Co się na nią składa |
|---|---|---|
| Animacja 2D, 60 do 90 sekund | od 8 000 zł | scenariusz, storyboard, ilustracje, animacja, lektor, muzyka z licencją. Bez dnia zdjęciowego. |
| Live action, 60 do 90 sekund | od 12 000 zł | jeden dzień zdjęciowy, ekipa, światło i dźwięk, montaż, kolor. Zwykle z udziałem osoby z firmy. |
| Wariant mieszany | 18 000 do 40 000 zł | zdjęcia plus animowane wstawki, wersje językowe, komplet formatów pod kampanię i social. |
Najwięcej kosztuje myślenie i rysowanie, nie samo animowanie. Dlatego gotowy scenariusz realnie zbija cenę.
Tu dominuje jeden dzień z ekipą. Drugi dzień zdjęciowy to skok ceny, nie jej korekta.
Cena rośnie z trzech powodów: liczby dni zdjęciowych, liczby wersji na wyjściu i tego, czy w kadrze potrzebni są aktorzy z licencją na emisję. Rozkładamy to na czynniki w tekście o tym, ile kosztuje film reklamowy.
Trzy rzeczy, które najczęściej podnoszą wycenę już po starcie projektu, a dają się przewidzieć na początku. Pierwsza to wersje językowe dokładane po zatwierdzeniu montażu, bo zmieniają długość napisów i wymagają przeprojektowania plansz. Druga to licencja na muzykę albo wizerunek aktora rozszerzana z kanałów własnych na kampanię płatną, co bywa osobną pozycją porównywalną z dniem zdjęciowym. Trzecia to komplet formatów pod reklamy, jeśli nie było go w pierwotnym zakresie. Wszystkie trzy ustalamy przed wyceną, żeby nie wracać do Ciebie z aneksem w połowie produkcji.
Nie wyceniamy explainerów poniżej progu, przy którym musielibyśmy skrócić etap scenariusza. To on decyduje o tym, czy film cokolwiek wyjaśni, i jest jedynym etapem, którego nie da się nadrobić późniejszą jakością obrazu.
Jak to robimy
Cztery etapy. Przy animacji całość zajmuje od trzech do pięciu tygodni, przy live action od dwóch do czterech.
Ustalamy, gdzie film trafi
Zanim powstanie zdanie scenariusza. Ta decyzja rozstrzyga długość, liczbę wersji i zakres licencji. Zmiana po zdjęciach kosztuje najwięcej ze wszystkich zmian.
Scenariusz i akceptacja
Najdłuższy etap i jedyny, którego nie da się nadrobić późniejszą jakością obrazu. Jeśli masz własny szkic, tu go audytujemy zamiast pisać od zera.
Produkcja
Live action to jeden dzień zdjęciowy z ekipą, światłem i dźwiękiem. Animacja to storyboard, ilustracje i animowanie rozłożone na około dwa tygodnie.
Montaż i paczka
Wersja robocza do uwag, potem kolor, dźwięk i komplet plików wyjściowych. Oddajemy więcej niż jeden plik, żeby materiał pracował dłużej niż jeden weekend.
-
Zaczynamy od tego, gdzie film ma trafić
Zanim napiszemy zdanie scenariusza, ustalamy, czy materiał idzie do maila handlowca, na stronę, czy do kampanii. To rozstrzyga długość, tempo, liczbę wersji i zakres licencji na muzykę oraz aktorów. Zmiana tej decyzji po zdjęciach kosztuje najwięcej ze wszystkich zmian.
-
Scenariusz, także Twój
Jeśli masz gotowy szkic, przynieś go. Osoba, która rozumie ofertę najlepiej, siedzi zwykle w Twojej firmie, a nie w naszej. Robimy wtedy audyt: sprawdzamy obietnicę w pierwszych sekundach, kolejność problemu i firmy, długość zdań pod czytanie na głos. Język branżowy i liczby z Waszej praktyki zostają nietknięte.
-
Produkcja
Przy live action to jeden dzień zdjęciowy z ekipą, światłem i dźwiękiem. Przy animacji storyboard do akceptacji, potem ilustracje i animowanie. W obu wypadkach pokazujemy wersję roboczą, zanim cokolwiek zostanie domknięte.
-
Oddajemy więcej niż jeden plik
W paczce są wersje kanałowe w natywnych proporcjach, napisy jako osobny plik i wypalone, transkrypcja, wycinki i miniatura czytelna zanim ktoś kliknie odtwarzanie. Materiał ma pracować przez rok, a nie przez jeden weekend.
Nasze rzemiosło w obu formatach
To nie są explainery, tylko dowód warsztatu, z którego explainer powstaje: tłumaczenie procesu, tempo i klarowność. Dwa pierwsze explainery mamy w produkcji, dla firmy zarządzającej inwestycjami budowlanymi i dla platformy szkoleniowej z symulatorem VR.
MOLecoLAB Nauka wytłumaczona bez upraszczania. Ten sam problem, który ma każda firma technologiczna.
OCMER Budowlanka i proces inwestycyjny w kadrze.
ALVO Medical Technologia, której nie widać z zewnątrz.
Goodspeed Złożona logistyka pokazana przez ludzi, ruch i jeden czytelny proces.
Więcej realizacji B2B pokazujemy przy produkcji filmów dla firm oraz w case Goodspeed.
Kiedy to nie jest dla Ciebie
Nikt w polskim internecie tego nie pisze, bo wszyscy sprzedają explainery każdemu. Cztery sytuacje, w których odradzamy ten wydatek.
-
Nie umiesz powiedzieć w dwóch zdaniach, co sprzedajesz
Film tego nie naprawi, tylko utrwali zamęt w ładniejszej formie. Najpierw ustalcie komunikat wewnątrz firmy, potem wróćcie. Powiemy to na pierwszej rozmowie, jeśli tak będzie.
-
Nie masz planu, gdzie ten film trafi
Materiał bez planu dystrybucji ląduje na stronie i zbiera kilkadziesiąt odsłon. Prawie połowa materiałów wysyłanych klientom w ogóle nie zostaje otwarta. Jeśli nie wiesz, kto i kiedy ma go zobaczyć, produkcja jest przedwczesna.
-
Twój produkt zmieni się za trzy miesiące
Przy interfejsie w przebudowie albo ofercie w trakcie zmiany poczekaj. Inaczej zapłacisz drugi raz za to samo, tylko szybciej niż myślisz.
-
Potrzebujesz wolumenu, nie jednego filmu
Jeśli zadaniem jest regularna obecność w social mediach, a nie jedno klarowne wyjaśnienie, lepszy będzie abonament na krótkie formy. Prowadzimy to pod inną marką i chętnie skierujemy.
Pytania, które i tak padną
Ile trwa produkcja explainera?
Animacja od trzech do pięciu tygodni, z czego połowa to scenariusz i storyboard. Live action od dwóch do czterech tygodni przy jednym dniu zdjęciowym. Terminy skracają się, gdy scenariusz jest już po Waszej stronie zaakceptowany.
Jaka długość explainera jest optymalna?
Od 60 do 90 sekund przy pierwszym kontakcie. Materiał wysyłany przed spotkaniem sprzedażowym może mieć dwie, nawet trzy minuty, bo widz jest już zainteresowany. Powyżej trzech minut dooglądalność wyraźnie spada.
Mam własny scenariusz. Będzie taniej?
Nie zawsze, ale zwykle tak, o etap scenariuszowy. Dochodzi za to audyt tekstu pod czytanie na głos i pod pierwsze sekundy. Rozliczamy to jawnie, pozycja po pozycji, zanim zaczniemy.
Czym explainer różni się od filmu wizerunkowego?
Wizerunkowy buduje wrażenie o firmie i działa emocją. Explainer ma sprawić, że ktoś zrozumie ofertę i potrafi ją powtórzyć. To dwa różne cele, więc i dwa różne scenariusze.
Czy robicie explainery po angielsku?
Tak. Najtaniej wychodzi zaplanowanie wersji językowych od początku, bo wtedy nagrywamy lektora równolegle i projektujemy grafiki pod dłuższe napisy. Dokładanie języka po fakcie kosztuje więcej.
Czy możemy wystąpić przed kamerą sami?
Tak i często to najlepszy wybór, zwłaszcza przy usługach opartych na zaufaniu. Przygotowujemy tekst pod prompter i pracujemy z osobą na planie. Nie trzeba mieć doświadczenia przed kamerą.
Co dostajemy poza gotowym filmem?
Wersje kanałowe w natywnych proporcjach, napisy osobno i wypalone, transkrypcję, wycinki cytatowe i miniaturę. Wszystko po to, żeby materiał dało się użyć w kilku miejscach, nie tylko w jednym poście.
Czy explainer można zrobić przez AI?
Do materiałów wewnętrznych i szybkich instrukcji coraz częściej tak. Na pierwszy kontakt z klientem odradzamy, bo to moment, w którym firma pokazuje swoją twarz, a rynek rozpoznaje generyczność szybciej, niż się wydaje.
Pracujecie w całej Polsce?
Tak. Zdjęcia realizujemy w kraju, a pracę nad scenariuszem i akceptacje prowadzimy zdalnie. Przy animacji lokalizacja nie ma znaczenia w ogóle.
Kiedy explainer nie ma sensu?
Gdy komunikat nie jest ustalony wewnątrz firmy, gdy nie ma planu dystrybucji albo gdy produkt zmieni się w ciągu kwartału. Mówimy o tym wprost, zanim wystawimy ofertę.
Powiedz, komu i kiedy chcesz wysłać ten film
Od tego zaczynamy każdą rozmowę o explainerze, bo to rozstrzyga format, długość i budżet. Napisz w dwóch zdaniach, co sprzedajesz i gdzie materiał ma trafić. Odpowiemy, czy explainer jest tu właściwym narzędziem, także jeśli naszym zdaniem nie jest.
Napisz do nas