Zanim ruszy animacja,
klient dostaje kluczowe klatki

Animacja to najdroższy moment, żeby dowiedzieć się, że klient wyobrażał sobie coś innego. Dlatego zanim cokolwiek w kadrze zacznie się ruszać, klient dostaje kilka nieruchomych klatek. To początek i koniec najważniejszych ujęć, już na prawdziwym materiale z planu. Klient je akceptuje albo poprawia. Dopiero potem liczymy ruch.
Poprawka na klatce kosztuje minuty, w animacji godziny
Na nieruchomej klatce zmiana koloru, kształtu albo miejsca w kadrze to jedna nowa wersja obrazu. Ta sama zmiana w gotowej animacji oznacza ponowne liczenie całego ujęcia. Często pociąga też za sobą ujęcia, które przychodzą po nim, bo element musi w nich wyglądać tak samo.
Klatka mówi też więcej niż opis słowami. Zdanie „cienka linia przelatuje nad budynkiem” każdy czyta inaczej. Kadr z tą linią nad prawdziwym budynkiem z nagrania czyta się jednakowo w agencji, w dziale marketingu i u zarządu.
Plansza zamiast pierwszej wersji animacji
Przy filmie dla firmy farmaceutycznej element graficzny miał przeprowadzić widza przez kilka miejsc z nagranego materiału. Zamiast od razu animować, przygotowaliśmy najpierw sześć klatek kluczowych na jednej planszy, z jednym zdaniem pod każdą. Plansza miała pokazać kierunek i ton, zanim ktokolwiek zacznie liczyć ruch.
Każda klatka powstała w dwóch plikach. Pierwszy to kadr z nagrania z dodanym elementem. Drugi to ten sam kadr bez niczego. Ta para nie jest tylko ilustracją dla klienta. Z niej powstaje potem animacja, więc to, co klient zobaczył na planszy, trafia do filmu bez przerysowywania.
Jak to wyglądało przy spocie Igrzysk Wolności
Na planie spotu Igrzysk Wolności w miejscu robota stał biały kask na statywie. Robota w hali nie było, więc dla każdego ujęcia z nim powstawały najpierw dwie klatki, pierwsza i ostatnia, wpasowane w taki prawdziwy kadr. Ruch między nimi liczyliśmy dopiero, gdy klatki się zgadzały.

Tak samo z areną. Na planie leżały dwie świetlówki, a w spocie biegnie przez halę świetlny owal. Gotowe kadry przed i po, z suwakiem, są w case study tej realizacji, a jak powstawały warstwy, opisałem w kulisach produkcji spotu.


Co klient akceptuje na etapie klatek
- wygląd elementu, który ma się pojawić, i jego kolor,
- miejsce w kadrze, czyli skąd wchodzi i gdzie kończy,
- kolejność ujęć i to, co w każdym się dzieje,
- ton całości: jasno czy ciemno, spokojnie czy dynamicznie.
Na tym etapie nie oceniamy tempa ani płynności ruchu. Tego na klatce nie widać i nie ma sensu o to pytać. To przychodzi w pierwszej wersji animacji, która wtedy dostaje już tylko uwagi o ruchu, a nie o tym, czy pomysł w ogóle jest dobry.
Co z tego wynika przy zamawianiu
Przy zamawianiu filmu z animacją zapytaj, kiedy zobaczysz pierwsze klatki i czy będą na Waszym materiale, czy na przykładowych zdjęciach. Klatka na cudzym kadrze pokazuje styl. Klatka na Twoim kadrze pokazuje film. Jeśli zastanawiasz się, czy w ogóle iść w animację, przeczytaj, kiedy live action, a kiedy animacja. A jeśli masz już pomysł, napisz, pokażę, od jakich klatek bym zaczął.