
Dlaczego filmy korporacyjne są nudne i co z tym zrobić
Film korporacyjny nie jest nudny dlatego, że opowiada o firmie. Jest nudny dlatego, że nikt w nim niczego nie chce. Wypowiedź zarządu, dron nad siedzibą, muzyka pod tempo montażu i lista wartości na końcu. Widz nie ma powodu, żeby dotrwać do napisów, więc nie dotrwa.
Film korporacyjny przestaje być nudny, kiedy dostaje jednego bohatera i jeden konflikt, zamiast struktury firmy i wypowiedzi zarządu jako osi całości.
- Nuda ma dwie przyczyny i żadna nie jest budżetowa: strach przed ryzykiem w przetargu i lenistwo w rozpoznaniu klienta
- Kupujemy emocjami, także w B2B, a większość filmów korporacyjnych jest z nich celowo wypruta
- Wypowiedź prezesa działa jako scena, nie jako rama całego filmu
- Bezpieczny scenariusz nie jest bezpieczny: film taki sam jak u konkurencji nie wygrywa przetargu
Ten tekst napisałem w 2017 roku, kiedy zakładałem, że to kwestia jednego sezonu. Dziewięć lat później dostaję te same briefy. Zostawiam go więc prawie w całości i dopisuję tylko to, co się przez ten czas potwierdziło.
Nuda ma dwie przyczyny i żadna z nich nie jest budżetowa
Zwykło się uważać, że projekty typowo B2B to praca z cyklu od A do Z. Zero niespodzianek. Klient przesyła do bólu znany nam brief. Jedynym pomysłem ze strony agencji jest użycie drona. Ale pomysł! Następnie nagrywanie, montaż, trzy uwagi i faktura.
Pierwszym powodem jest strach przed utratą kolejnego zlecenia. Mniej ryzykujesz, proponując oklepany i sprawdzony wiele razy scenariusz. Ale czy na pewno? Postaw się teraz po drugiej stronie. Naprawdę myślisz, że proponując taki sam film jak konkurencja, będziesz w lepszej pozycji w przetargu?
Drugim czynnikiem jest niestety lenistwo. Szybkie rozeznanie, kim jest klient, przyklejanie mu jednej z łatek, wybór odpowiedniej oferty i wysyłamy. To właśnie prowadzi do frustracji. Brak rozmowy z klientem to brak zrozumienia jego potrzeb. A w większej skali potrzeb rynku.
Wszyscy podążamy za emocjami
Kupujemy emocjami. Nasze największe życiowe wybory są podyktowane emocjami. To dlaczego, do cholery, większość filmów korporacyjnych jest z nich wypruta?
Założenie Motion Pikczer to punkt zwrotny w moim życiu i podejściu do biznesu. Od początku chciałem, żeby świat muzyki i filmu przenikał się wręcz niewyczuwalnie. Na początku robiłem to podświadomie, później odnalazłem w tym nasz styl i przeniosłem go na sposób pracy naszego zespołu. Dziś łapię się na tym, że montując filmy, robię to w ten sam sposób, z tym samym skupieniem i narzuconym tempem, jakbym montował klip dla znanego artysty.
Takie podejście otworzyło nam wiele drzwi w korporacyjnym świecie. Pod koniec dnia okazuje się, że ludzie w dobrze skrojonych garniturach, których widujemy tylko za szklanymi ścianami, mają takie same potrzeby jak muzycy.

Color grading jak z hitów VEVO
To naprawdę się już dzieje. To moment, na który czekaliśmy bardzo długo. Dziś tak niewiele potrzeba, żeby duża globalna marka nie bała się odważnych ujęć, rezygnacji z wypowiedzi zarządu i pompatycznej muzyki.
Ktoś powie: wszystko zależy od klienta. Zastanówcie się jednak, czy nie lepiej być w sytuacji, kiedy to my proponujemy rozwiązania, znając rynek, zamiast obarczać tą pracą zainteresowanego.
Nie musisz mi wierzyć na słowo. To film wizerunkowy dla firmy logistycznej, czyli branży, która w rankingu nudy startuje z pierwszego miejsca. Zero wypowiedzi zarządu jako osi, zero drona nad siedzibą.
Pisałem to w 2017 roku i nic się nie zestarzało
Bojąc się proponować nieszablonowy sposób opowiadania historii, nie wykonamy nigdy kluczowego kroku w przód. Pisałem wtedy, że nadchodzi czas, w którym marka pojawia się w roli opiekuna głównych bohaterów, a nie w roli narratora własnej broszury.
To się wydarzyło, ale nierówno. Marki, które weszły w ten sposób opowiadania, mają dziś filmy, które ludzie oglądają do końca. Reszta dalej zamawia dron i wypowiedź zarządu, tyle że w wyższej rozdzielczości. Zmienił się sprzęt, nie odwaga.
Najczęściej zadawane pytania
Jak zrobić film korporacyjny, który nie jest nudny?
Zrezygnuj z trzech rzeczy naraz: wypowiedzi zarządu jako osi filmu, muzyki stockowej pod tempo montażu i scenariusza opartego na strukturze firmy. W zamian daj filmowi jednego bohatera i jeden konflikt. Film korporacyjny przestaje być nudny w momencie, w którym ktoś w nim czegoś chce.
Dlaczego filmy korporacyjne są nudne?
Z dwóch powodów, które nie mają nic wspólnego z budżetem. Pierwszy to strach po stronie producenta: bezpieczny scenariusz mniej ryzykuje w przetargu. Drugi to lenistwo w rozpoznaniu: klient dostaje etykietę i gotową ofertę, zamiast rozmowy o tym, co naprawdę chce osiągnąć.
Ile trwa nagrywanie filmu korporacyjnego?
W Motion Pikczer cała produkcja zajmuje 21 do 22 dni roboczych: 10 dni preprodukcji, 1 do 2 dni zdjęciowych i 10 dni postprodukcji. Same zdjęcia to zwykle jeden albo dwa dni po dziesięć godzin. Rozkład etap po etapie opisaliśmy w osobnym tekście o czasie produkcji.
Czy film korporacyjny musi zawierać wypowiedzi zarządu?
Nie musi i najczęściej nie powinien być na nich zbudowany. Wypowiedź prezesa działa, kiedy ma coś konkretnego do powiedzenia i mówi to swoim językiem. Nie działa jako rama całego filmu, bo widz nie ma wtedy powodu, żeby dotrwać do końca.
Źródła
- Obserwacje z realizacji Motion Pikczer, filmy korporacyjne i wizerunkowe prowadzone od 2011 roku
- Ile trwa produkcja filmu reklamowego, rozkład etapów na dni robocze
- Ile kosztuje film reklamowy, widełki budżetowe
- Filmy korporacyjne Warszawa, zakres usługi
- Portfolio realizacji
Nudny film korporacyjny kontra film, który pracuje
| Element | Film, który nudzi | Film, który pracuje |
|---|---|---|
| Oś opowieści | Struktura firmy i lista działów | Jeden bohater i jeden konflikt |
| Rola zarządu | Rama całego filmu | Jedna scena, konkretna i własnym językiem |
| Obraz | Dron nad siedzibą | Kolor i kadr z warsztatu teledyskowego |
| Punkt wyjścia | Brief przyjęty bez rozmowy | Rozpoznanie, co klient chce osiągnąć |
| Efekt w przetargu | Taki sam materiał jak u konkurencji | Jedyny materiał, który zapamiętali |